Co do zasady, jestem spokojnym, zrównoważonym człowiekiem, mało co wytrąca mnie z równowagi.

Rozumiem, że każdy może się mylić, pewne sprawy nie są oczywiste, nauka idzie do przodu i podejście do pewnych problemów zmienia się nieustannie. Uważam też, że każdy ma prawo do własnego zdania i spośród wielu dostępnych opcji wybiera tę, którą uważa za najlepszą, pomimo, że w mojej opinii powinien wybrać inną drogę. Jak to z zasadami bywa, istnieją wyjątki od zasad.

Krew mnie zalewa, gdy widzę początkujących adeptów dźwigania bazujących w treningu na maszynach i trenerów doradzających takim klientom korzystanie ze wspomnianych urządzeń.

Wychodzę z założenia, że cele treningowe ćwiczących różnią się od siebie znacząco, jednak w 99% wolne ciężary będą lepszym rozwiązaniem.

 

Dlaczego powinieneś trenować z wolnymi ciężarami, a nie na maszynach?

 

Trenujesz ruch

Jestem zwolennikiem teorii, zgodnie z którą trenujemy całe ciało i poszczególne ruchy, a nie skupiamy się na poszczególnych mięśniach. Przede wszystkim mamy dobrze działać, w drugiej kolejności dobrze wyglądać. Sprawność i siła “ogólna” skutkuje estetyczną sylwetką, która nie powinna być celem, ale efektem ubocznym posiadania zdrowego, sprawnego i silnego ciała.

Po co Ci 40 cm w bicepsie, jeśli nie umiesz przenieść pralki? Trening samych mięśnie to samookaleczanie się.

Zawsze możesz też zostać kulturystą, wtedy powyższe Cię nie dotyczy.

Postrzeganie treningu jedynie przez pryzmat pracy nad sylwetką, którą dzielimy na części składowe nazbyt kojarzy mi się z podejściem do dbania o higienę jamy ustnej stylu: “w sumie to wszyscy widzą tylko zęby od jedynki do czwórki, dlatego muszą być ładne, reszta jest nieważna”. Nie szkodzi, że masz nadwrażliwość, krzywy zgryz, siódemka nadaje się do leczenia kanałowego – grunt, że ładne się uśmiechasz, nie?

Większe przyrosty

Powyższa korzyść odnosi się zarówno do siły i masy mięśniowej. Porównując wyciskanie sztangi na ławce poziomej i jego odpowiednik na maszynie Smitha, odpowiedź jest jednoznaczna: wolne ciężary aktywują mięśnie w większym stopniu.

Liczba i rozmiar uszkodzonych włókien mięśniowych nie pozostawia wątpliwości.

Dlaczego by z tego nie skorzystać i upiec 2 pieczenie na jednym ogniu?

Silniejszy bodziec dla układu hormonalnego

Jeśli “suplementujesz” testosteron i hormonu wzrostu – nie ma to dla Ciebie znaczenia. Jednak w przypadku mniej prozdrowotnie nastawionych ludzi, trening z wolnymi ciężarami przyczynia się do większego wyrzutu wspomnianych hormonów, podobnie zachowuje się kortyzol.

Rola wymienionych steroidów w pracy nad sylwetką jest niezwykle złożona, jednak na potrzeby krótkiego artykułu można ją skrócić do: im wyższy poziom, tym lepsze efekty.

Wzmocnienie stabilizatorów, stawów i ścięgien

Nawiązując do pierwszego akapitu i mojego podejścia do treningu siłowego: trenujesz ciało i ruch, nie mięśnie. Miej świadomość, że trenując z wolnymi ciężarami wzmocnieniu ulega nie tylko tkanka mięśniowa. Jest to jeden z głównych powodów, dla których większość sportowcy (szczególnie biegacze, kolarze, pływacy, piłkarze, siatkarze, koszykarze) włączając do treningu elementy siłowe.

Mniejsze ryzyko kontuzji w przypadku bliskiego kontaktu z ziemią lub innym ciałem oraz najzwyczajniejszego zużycia materiału jest faktem, nie opinią.

Większa radocha z treningu

Trening z ciężarami jest po prostu ciekawszy. Nie chodzi jedynie o liczbę ćwiczeń oraz możliwość ich łączenia. Wolne ciężary wymagają większego skupienia, niewielki błąd może doprowadzić do kontuzji. Oferują w zamian nieporównywalną satysfakcję: czy ktoś Ci się kiedyś chwalił, że wycisnął 100kg na maszynie?

Jeśli tak, możesz usunąć go ze znajomych, nie krępuj się.

Do przemyślenia

Ok, może wpis jest tendencyjny, maszyny mają swoje plusy, trening na wolnych ciężarach nie jest idealny.

Trenując na tych pierwszych bez użycia mózgu masz większe szanse na przeżycie, wyłączenie tego organu w pracy ze sztangą może się skończyć uszkodzeniami. Z maszyn może korzystać (względnie bezpiecznie) każdy, użycie sztangi jest bardziej skomplikowane, jednak bardziej efektywne.

Zakładam jednak, że masz mózg i ambicje, dlatego używaj wolnych ciężarów, olej maszyny.

Chyba, że jesteś kulturystą, interesuje Cię maksymalne zaangażowania konkretnego mięśnia i masz świadomość, że maszyna będzie “dobitką” dla partii lub metodą wstępnego zmęczenia, podstawą powinny pozostać wolne ciężary.


https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20093960

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5260589/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24276305

 

Share This