Co roku to samo.

Fala upałów, lepiej nie wychodź z domu, dzieci i emeryci umierają na ulicach.

„Trening w taką pogodę? A skąd, pogięło Cię, chcesz się ugotować?”

Jeśli powyższy argumenty powstrzymują Cię przed pójściem na trening, to nie marnuj czasu na czytanie, podkręć klimatyzację.

Zakładam, że trenujesz, bo sprawia Ci to przyjemność i/lub chcesz coś w sporcie osiągnąć, bądź trenujesz dla zdrowia czy lepszej sylwetki. Upały dość skutecznie w tym przeszkadzają. Aktywność w najgorętsze dni lata można przeżyć, co więcej, można z niej wyciągnąć więcej, niż w trakcie treningu w „normalnych” warunkach.

 

Jakie korzyści niesie za sobą trening w upałach?

Zwiększony poziom witaminy D

Badacze z Waszyngtonu sugerują, że 77% ludzi w naszej szerokości geograficznej cierpi na niedobór witaminy D. Możesz jej dostarczać z jedzenie, tabletek albo… wystawiając się na słońce. Ta ostatnia metoda jest najlepsza. Kiedy, jak nie teraz? Największe szanse na naładowanie się masz od kwietnia do września, pomiędzy 10 a 15. Jest to czas, w którym uciekasz do klimatyzowanego pomieszczenia w obawie przed słońcem.

Poprawa parametrów wysiłkowych

Bez dostępu to średniowiecznych manuskryptów i zakazanych ksiąg można natrafić na porównania treningu w upałach do… treningu wysokogórskiego. Co więcej, na Uniwersytecie w Oregonie znajdą się osoby przekładające trening w upale ponad trening wysokogórski. Wyższy VO2max? Objętość osocza? Nie musisz jechać do Livigno.

Krótszy trening

Rozgrzanie ciała do odpowiedniej dla maksymalizacji zdolności wysiłkowych temperatury trwa krócej, niekiedy wystarczy wejście po schodach. Jeżeli Twój trening trwa do momentu subiektywnego poczucia zajechania się lub spalenia z góry założonej ilości kalorii – również oszczędzasz czas.

Więcej spalonych kalorii…

Trening w tropikalnym klimacie spala więcej kalorii, ponieważ oprócz „normalnej” dla organizmu pracy (treningu) potrzebna jest dodatkowa energia do utrzymania właściwej temperatury ciała. W upały zużywamy energię na chłodzenie organizmu, bez tego padlibyśmy po kilkunastu minutach. A że klimatyzacja w samochodzie zwiększa spalanie benzyny średnio o 1l/km…

…i mniej zjedzonych

Paradoksalnie, pomimo zwiększonego wydatku energetycznego w trakcie wysiłku, odczuwamy zmniejszenie apetytu. Sytuacja idealna z perspektywy redukcji tkanki tłuszczowej, gdyż nie odczuwamy zbytniego pociągu do jedzenia, szczególnie wysokotłuszczowych i wysokobiałkowych produktów. Poza lodami, ale to temat na kiedy indziej.

Opalenizna

„Ale ja jestem blady, nie mogę się doczekać wakacji, w końcu się opalę”. Proszę Cię. Godzina biegania i po trzech treningach wyglądasz jakbyś miał własną budkę z kebabem, obejdzie się bez solarium. Szczególnie, że w trakcie aktywności produkujesz najlepszej jakości olejek do opalania, wzbogacany o wypacane minerały.

Adaptacja do wysokich temperatur

Mechanizmy adaptacyjne pojawiające się w wyniku zwiększonej ekspozycji na wysokie temperatury sprawiają, że znosisz podobne warunki coraz lepiej. Jest to szczególnie przydatne, jeśli masz problemy z poceniem się po kilku minutach przebywania na słońcu w „cywilnych” ciuchach. Temperatura zmieniająca początkowo Twój makijaż w impresjonistyczne fantazje po kilku treningach nie powoduje nawet zwilżenia koszuli.

 


 

Oczywiście można powtarzać biadolenie: „za ciepło, odwodnisz się i umrzesz”, jednak uważam, że u zdrowych, młodych osób ryzyko wystąpienia cytowanych objawów jest stosunkowo niewielkie, w przeciwieństwie do korzyści opisanych w nagłówkach.

Mroczki przed oczami i zawroty głowy nie są przejawem adaptacji do wysokich temperatur, we wszystkim warto zachować zdrowy rozsądek, ponieważ trening w upale jest dla ludzi.

Co więcej, możesz z niego wynieść dodatkowe korzyści, po które większości nie chce lub boi się sięgać.

Share This